Bałkany już dawno skradły moje serce. Do tego stopnia że wracam do niektórych z tworzących ją krajów systematycznie. Podczas mojej wizyty w Albanii przed kilu laty, na chwilę wjechałem do Macedonii. Kraj wydał się interesujący, ale spędziłem w nim tylko kilka godzin. Od tego czasu myślałem o powrocie, aby zapoznać się z Macedonią dużo bardziej, poczuć ją mocniej. Decyzję ułatwiła linia lotnicza, która zaoferowała bilety w znakomitych cenach do samego serca Macedonii – miejscowości Ochryda. Tak zaczęła się kilkudniowa przygoda, która okazała się zaskakującą podróżą. Obfitowała w przyjemne niespodzianki, spotkania z ciekawymi i miłymi ludźmi, a także była++ pełna spektakularnych widoków i przyjemnych smaków. A to wszystko było możliwe dzięki wygodnemu środkowi transportu, który pozwolił zobaczyć te wszystkie wspaniałości, które ten nieoczywisty, ale niezwykle ciekawy kraj oferuje.
JAK PORUSZAĆ SIĘ PO MACEDONII
Trzeba wiedzieć, że port lotniczy w Ochrydzie nie ma bezpośredniego połączenia komunikacją publiczną z centrum tego miasta. Wydaje się to dziwne, aczkolwiek takie są fakty. Pozostaje nam zatem albo skorzystać z aplikacji do zamawiania aut, albo wynająć auto na całą podróż. Jeśli czytacie tego bloga od jakiegoś czasu, to wiecie, że zawsze decyduję się na tę drugą opcję. Nie inaczej było i tym razem. Wiedziałem, że w Macedonii jest kilka firm, w których da się wynająć auto, ale nie przypuszczałem, że znajdę taką, w której warunki wynajmu będą aż tak zaskakująco dobre.
|
Okazuje się, że nowoczesne auta, bez kaucji oraz blokady na karcie kredytowej (przy wykupieniu pełnego ubezpieczenia) oferuje ALFA RENT CAR, firma która ma swoje biuro wprost przy budynku lotniska. To lokalna wypożyczalnia z Macedonii. Nie musisz dawać zarabiać korporacjom, bowiem wynajmując auto w Alfa Rent możesz wesprzeć lokalnego przedsiębiorcę.
Firma ma swoje biura w przy lotnisku w Ochrydzie, w mieście Bitola, w stolicy Macedonii – mieście Skopje, a od niedawna również na lotnisku w Albanii. Dlatego jeśli wybieracie się tego ciekawego kraju, również, możecie skorzystać z ich usług.
Na miejscu już czekało na nas auto oraz przesympatyczny przedstawiciel Alfa Rent z przygotowanymi dokumentami oraz uśmiechem. Takie powitanie w nowym kraju od razu pozwala się dobrze nastawić do podróży po kraju. Mimo, że wylądowaliśmy już po zmroku, bez problemu mogliśmy odebrać auto bez dodatkowych opłat i korzystając z niego dotrzeć do naszego miejsca noclegowego.
Jeśli zatem planujecie wybrać się do tego bałkańskiego kraju i chcecie zobaczyć jak najwięcej atrakcji w całej Macedonii warto od razu odwiedzić stronę Alfa Rent i sprawdzić jak łatwo jest wybrać i zarezerwować auto w tej firmie – https://www.alfarentacar.mk
|
JEZIORO PRESPA
BITOLA
Do miejscowości Bitola w Macedonii dojechałem bez żadnych oczekiwań. Raczej jako do przystanku w drodze do Prilepu, z nastawieniem na rozejrzenie się po tym miejscu i ruszeniu dalej. Tymczasem Bitola zaskoczyła rozmachem, ciekawymi budynkami, zaskakującą architekturą i górującą nad miastem wieżą zegarową, która ma swoją własną historię i jest niezwykle fotogeniczna.
W starożytności Bitola nosiła nazwę Herakleja Lynkestis, w czasach bizantyjskich Pelagonia. Jest to miasto w południowo-zachodniej części Macedonii Północnej, położone 15 km od granicy z Grecją, przez które niespiesznie przepływa rzeka Dragor.
Główna ulica Bitoli jest pełna lokalnych sprzedawców, ciekawych produktów ale również właśnie budynków, które sugerują ich historyczne pochodzenie. Co zaskakujące, znaleźliśmy tam również budynek, na którym powiewały flagi albańskie. Inne budynki zdradzały kolonialne pochodzenie, choć niemal na pewno charakterystyczne okiennice mają inne źródło – wszak są to Bałkany. W centralnej części Bitoli, tuż obok wspomnianej wieży zegarowej znajdziecie tez pomnik lokalnego bohatera oraz niezwykle ciekawie zaprojektowaną fontannę. Podróżując po Macedonii nie omijajcie miejscowości Bitola, bo zdecydowanie warta jest ona zainteresowania.
PRILEP
W czasach rzymskich miasto nazywało się Ceramia, a w bizantyjskich – Prilapon. W drugiej połowie XIV wieku Prilep był stolicą samodzielnego państewka królów Vulkašina i Marka. Pod koniec tego wieku został opanowany przez Turków. 11 października 1941 grupa macedońskich komunistów zaatakowała posterunek bułgarskiej policji w Prilepie – dzień ten stał się później świętem komunistycznej Macedonii. Dzisiaj Prilep słynie między innymi z produkcji papierosów ze znakomitego tutejszego tytoniu. Poza tym w mieście są zakłady przemysłu metalowego, elektronicznego, drzewnego, włókienniczego i spożywczego oraz kopalnia marmuru.
Na naszej drodze Prilep przydarzył się w drodze do Skopje. Tutaj też zrobiliśmy pierwsze większe zakupy w Macedonii. Okazało się po raz pierwszy, jak niedrogim, a wręcz tanim miejscem jest ten uroczy kraj. Po powrocie ze sklepu z zakupami i sprawdzeniu w telefonie ile złotówek zeszło z konta byłem pewien, że nastąpiła jakaś pomyłka i kilka produktów nie zostało naliczonych. Okazało się jednak, że wszystko jest w porządku, po prostu nasze zakupy były tanie. Dlatego zarówno kolacja jak również śniadanie w kolejnym noclegu smakowały podwójnie dobrze ze świadomością, jak atrakcyjne są tu ceny lokalnych produktów spożywczych.
SKOPJE
Nie lubię miast. No po prostu nie czuję się w nich dobrze i już. Mam wrażenie, że autentyczne, prawdziwe rzeczy są poza miastami. To, co najlepsze w każdym kraju znajdowałem zawsze w małych, uroczych miasteczkach, czy nawet wioskach. Skopje nie jest ani jednym, ani drugim. To duże miasto, stolica Macedonii. Stolica pełna ferworu, ludzi, świateł, muzyki ulicznej i betonu. Mimo, że jest to miasto mniejsze niż wielkie aglomeracje europejskie, to wciąż duże miasto ze wszystkimi wadami z tego wynikającymi. Na przykład z brakiem miejsc parkingowych. Dlatego wybaczcie brak entuzjazmu, który w takich miastach byłby oczywisty dla fanów architektury i gęstej zabudowy. Mimo to spróbowałem znaleźć kilka pozytywów. Znalazłem na przykład lody o smaku Facebooka, Twittera i Snapchata. Czy próbowałem? Niekoniecznie, ale doceniam kreatywność lokalnych sprzedawców.
Obecna nazwa miasta może pochodzić od greckiego słowa σκοπιά – skopia, oznaczającego wojskowe obserwacyjne posterunki wartownicze. Ponadto w pobliżu miasta położone było antyczne miasto greckie Σκουποί, stolica plemienia Dardanów, zniszczone trzęsieniem ziemi. Miasto zostało odbudowane dzięki pomocy pochodzącego z tych stron cesarza Justyniana I Wielkiego
Obecnie w centrum miasta przy głównym placu (plac Macedonii) trwa budowa nowego centrum rządowo-kulturalnego. Nad rzeką Wardar wznoszone są nowe budynki (m.in. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Muzeum Archeologiczne), niekiedy nawiązujące do poprzednich obiektów, stojących w tym miejscu do czasu pamiętnego trzęsienia ziemi w 1963 roku. W wyniku realizacji projektu Skopje 2014 wokół placu stanęło wiele pomników nawiązujących do odległej historii (m.in. monumentalny pomnik Aleksandra Macedońskiego oraz pomnik cesarza Justyniana I Wielkiego). Ma to oczywiście swoje historyczne i pewnie jakieś inne zalety, ale w moich oczach jawi się głównie jako architektoniczny chaos. Jest on właściwie pewną przykrą cechą charakterystyczną dużych miast na całych Bałkanach, a w szczególności miast stołecznych krajów, które te Bałkany tworzą. Jednak mimo wszystko, jeśli tylko ilość dni w Macedonii Wam na to pozwoli to odwiedźcie Skopje, aby zobaczyć nieco inną, bardziej industrialną część tego pełnego pięknej natury, spokojnego w większości kraju.
KANION MATKA
Kaniony mają w sobie coś spekakularnego, magicznego i pociągającego. Ale rano, im wcześniej, tym lepiej. Im wcześniej przyjedziecie ze Skopje do pięknego Kanionu Matka, przytłaczającego wręcz naturą, tym lepiej dla Was. Później będzie mnóstwo ludzi, którzy prawie na pewno zepsują Wam to doświadczenie. Tymczasem ja miałem okazję cieszyć się podróżą przez wody Kanionu Matka z kilkoma tylko ludźmi i jednym pieskiem. Zanim jednak wsiądziecie do łódki, możecie zdecydować, czy interesuje Was tylko rejs po kanionie, czy także wizyta w jaskini w połowie tej podróży… Jaskinia wydaje się być odrobinę turystycznym miejscem i nie jest ona obowiązkowa. Rejsy bez jaskini to koszt 4 euro, natomiast rejs z jaskinią kosztują 8,5 euro. Wybór należy do Was.
Niezależnie od tego, którego wyboru dokonacie, sama podróż łodzią po kanionie będzie czymś, co warto przeżyć i uwiecznić na filmach i zdjęciach. Te widoki to Bałkany w najlepszej, najbardziej ikonicznej wersji. Wszystko to, co najlepsze na Bałkanach jest właśnie tutaj w kompaktowej formie. Mamy tutaj więc zarówno góry, krystaliczną wodę, ciszę, spokój i widoki, które potrafią zauroczyć. Nie trzeba koniecznie płynąć by zobaczyć te piękne widoki, można również wybrać się na spacer wzdłuż kanionu specjalnie przygotowaną w tym celu ścieżką. Jednak rejs daje wrażenia i widoki, których spacer nie gwarantuje. Zapewniam Was, że właśnie dla takich widoków warto jest podróżować, a już na pewno warto przylecieć do Macedonii. Zobaczcie sami:
KRATOWO
Założę się, że mało kto odwiedza takie malutkie miejscowości w Macedonii podróżując po tym kraju. Ale dla mnie to czysta przyjemność, ponieważ wtedy czuję, ze podróżuję i poznaję w realny sposób kraj, do którego przyleciałem. I takim odkryciem okazała się miejscowość Kratowo zwana miastem wież. To małe miasteczko, w którym widać znaki upływającego czasu. Widać te znaki na budynkach i ludziach. Jednak wystarczy zrobić kilka kroków i stajemy na moście, z którego widok jest powalający. Kilka kroków dalej pojawia się na naszej drodze jedna z kilku wież, z których znane jest to miasteczko. No i ta autentyczna atmosfera, totalnie nieturystyczna, nawet nie aspirująca do bycia celem dla żadnego z typów turystów. No i to jest duża zaleta, siła i moc Kratowa.

Z czasów rozkwitu miastu pozostało sporo zabytkowych budowli, w tym liczne mosty i wieże. Na początku XX wieku Kratowo zamieszkiwali przeważnie Bułgarzy, a w 1905 działały po dwie szkoły podstawowe bułgarskie i serbskie oraz bułgarska szkoła średnia. Po odzyskaniu niepodległości w XIX w. Serbia odzyskała Kratowo w 1912, po czym w 1918 weszło ono w skład nowo powstałego Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców, przekształconego w 1929 w Jugosławię. Dziś znajduje się w strukturach administracyjnych Macedonii Północnej i bardzo dobrze, bo dzięki temu mogłem się tu znaleźć. Filigranowa miejscowość ma też tą zaletę, że wszystko jest blisko, więc nie trzeba poświęcić mnóstwo czasu, na jej eksplorację. Zobaczcie jaką urodą się legitymuje:
GLUVOWOOD
Stany mają swoje Hollywood, Rumunia ma swój Braszów (z napisem na zboczu góry), zatem Macedonia nie mogła być gorsza i też ma swój „wood”. W przypadku tego bałkańskiego kraju jest to Gluvowood – turystyczna instalacja na górze w pobliżu małej wsi Głuwo (maced. Глуво), Znajdziecie to miejsce zaledwie kilkanaście kilometrów na północ od stolicy. Miejsce stanowi popularny punkt spotkań mieszkańców, a także cel niezbędny do osiągnięcia dla tych bardziej wymagających podróżników. Ze wzgórza, na którym znajduje się napis, dostępny jest przyjemny widok na okoliczne wioski oraz stadion lokalnego klubu. To miejsce ma nawet swoją stronę Gluvowood na Facebooku.
TETOWO
Najciekawszym i w zasadzie jedynym zabytkiem Tetowa jest Kolorowy Meczet, zbudowany w 1459. W okolicy znajduje się tekke (miejsce zgromadzeń) muzułmańskiego odłamu bektaszytów, za komunistycznych czasów obrócone w kompleks rozrywkowy i w 1995 częściowo zwrócone wiernym. 8 km od Tetowa, we wsi Leszok przy drodze do Brezna, leży monaster św. Atanazego z dwiema cerkwiami z 1924 wysadzony przez islamskich fundamentalistów w 2001, po zakończeniu konfliktu odbudowany, oraz pw. Matki Bożej z 1326, z zabytkowymi freskami i marmurowymi kolumnami. W monasterze odbywają się spotkania tłumaczy literatury pięknej, poświęcone pamięci Cyryla Pejczinowicza, macedońskiego pisarza i działacza odrodzenia narodowego, oraz Festiwal Chórów Macedonii. W samym mieście znajdują się zabytkowe cerkwie św. Mikołaja, św. Petki oraz. Cyryla i Metodego. Zatem jak widzicie w mieście Tetowo nie ma w zasadzie niczego ciekawego. Nawet ten kolorowy meczet wydaje się mało ciekawy, a już na pewno nie jest powodem, aby się tutaj zatrzymywać na dłużej, niż chwila. Szczególnie, że kolejnym punktem który odwiedzę po opuszczeniu Tetowa będą przepiękne tereny w Macedonii. Tymczasem spójrzcie na ten meczet, może kogoś tego typu atrakcje interesują w jakiś szczególnie ekscytujący sposób
PARK MAWROWO
Jeden z najpiękniejszych terenów w Macedonii Północnej. To ogromna przestrzeń przejęta przez fenomenalną przyrodę, która w okresie wiosennym i letnim wręcz bije po oczach soczystością zieleni, spokojem i pięknem. Park zajmuje powierzchnię około 686 km². Obejmuje on pasma górskie Szar Płanina, Korab i Bistra. Porastają go bukowe oraz jodłowe lasy, zamieszkane przez niedźwiedzie, rysie, lisy i jelenie. Niestety nie znalazłem żadnego z tych zwierząt, ale też uczciwie muszę przyznać, że jakoś specjalnie nie szukałem 🙂
Na południu parku leży wąwóz rzeki Radiki. W takim miejscu każdy wąwóz i każda rzeka dodają dodatkowych wrażeń wizualnych. Generalnie cały obszar Parku Narodowego Mawrowo jest miejscem idealnym do fotografowania, nagrań filmowych. Tu kadry i zdjęcia robią się same, Niezależnie, gdzie postawisz aparat, lub kamerę, zarejestrujesz czyste piękno.

Spośród kilku wsi na terenie parku szczególnie bogatym folklorem chlubi się Galicznik, znany ze swych tradycyjnych kostiumów i ślubów zawieranych każdego roku w lipcu przez wiele par jednocześnie. Natomiast jedną z atrakcji parku Mawrowo jest częsciowo zatopiona w wodach sztucznego zbiornika wodnego cerkiew św. Mikołaja. Może się wydawać z opisu, że to nic specjalnego, ale uwierzcie mi, bycie tam na miejscu i obserwowanie tego zatopionego budynku cerkwi wśród lasów i gór robi ogromne wrażenie i jest widokiem niczym z = obrazu. To miejsce wygląda jak gotowy plan filmowy. Warto przyjechać do parku dla tego jednego miejsca, a pięknych widoków podczas podróży przez park znajdziecie dużo więcej. Podobnie jak kilka butikowych hoteli dla tych bardziej zamożnych ludzi.
VEVCANI – NIEPOKORNA REPUBLIKA
W drodze do Ochrydy wracając z parku Mawrowo trafiłem na zawsze atrakcyjną w podrózy cieakwostkę. Otóż okazało się, lekko na uboczu, lecz blisko głównej drogi czeka na ciekawskich podróżników niewielkiej górska wioska, która w historii Macedonii zdecydowała się sprzeciwić systemowej machinie i zmianom, które toczyły wtedy całe Bałkany. Tak powstała Niezależna Republika Vevcani. Republiki oczywiście nie uznał nikt, oprócz niej samej, ale odwaga mieszkańców tej górskiej enklawy daje do myślenia, albowiem jest wielce intrygująca.
Gmina Vevcani znajduje się tylko 30 km od Ochrydy i jest prawosławną osadów wsród innych wiosek, które są muzułmańskie. Nawet tutaj się postawili innym. Kiedy w 1991 roku Macedonia ogłosiła niepodległość, wyrywając się z objęć Jugosławii, prawie 99% mieszkańców zdecydowało o uwtorzeniu Niepodległej Republiki Vevcani. Podeszli do sprawy poważnie, stworzyli bowiem zarówno własną flagę, jak również walutę – ličnik. Ale Republika idzie z duchem czasu i w 2020 uruchomiła swoją własną kryptowalutę „crypto ličnik”. Gdy odwiedzicie tę separatystyczną wioskę możecie nabyc również lokalne paszporty z autentyczną pieczątką. Ja już swój mam.

Wjeżdżając do tej miejscowości mijamy bramę, na której powiewają 3 flagi: historyczna flaga Macedonii, obecna flaga Macedonii oraz flaga Vevcani.
Jedną z głównych atrakcji miejscowości Vevcani – prócz niej samej – są źródła, które biorą swój początek w uroczym parku na obrzeżach wioski i rozlewają sie pomiędzy domami. Jest to kolejny przykład niesamowitej urody natury w czystej postaci. Źródła czystej, naturalnej wody były w historii powodem do wielokrotnych walk mieszkańców wioski z władzami i najeźdzcami. Warto pospacerować po parku, przyjrzeć się źródłom oraz temu, jak szybko woda potrafi nabrać nurtu i mocy. Warto także poszwędać się po parku, przysiąść na okolicznych ławeczkach i nacieszyć sie tymi pięknymi okolicznościami przyrody.
Jeśli będziecie w tych okolicach w styczniu weźcie pod uwagę, że w tym miesiącu odbywa się tu jeden z najbardziej znanych na Bałkanach karnawałów. Szacuje się, że ma on długą historię, która sięga nawet 1400 lat, choć badacze historii twierdzą, ze może być to nawet 2200. Aby wziąć udział w karnawale niezbędne jest okazanie wspomnianego wcześniej paszportu Republiki Vevcani.
JEZIORO OCHRYDZKIE
To jest miejscowość, z powodu której większość turystów i podróżników przyjeżdża do Macedonii. To średniej wielkości miasteczko, pełne turystycznej infrastruktury, leżące nad sławnym jeziorem Ochrydzkim, które wzięło swoją nazwę właśnie od tej miejscowości. Wzdłuż jeziora można znaleźć wiele ośrodków wypoczynkowych, wczasowych a także sporo atrakcji turystycznych o których też Wam tutaj opowiem. Jednak samo jezioro ochrydzkie jest samo w sobie ciekawe.
Jezioro Ochrydzkie bowiem to najstarszy zbiornik w całej Europie (ma ok. 3-5 mln lat) i najgłębsze jezioro na Bałkanach (288 m głębokości). Dzieli go granica Macedonii Północnej i Albanii, co samo z siebie jest ciekawostką. Jezioro Ochrydzkie słynie z krystalicznie czystej wody oraz statusu dziedzictwa UNESCO. NIe bez powodu, albowiem jego wyjątkowość wymaga ochrony w ramach takich właśnie programów. Dodatkowym argumentem bez wątpliwości jest fakt, że w jego krystalicznych wodach żyje ponad 200 endemicznych gatunków roślin i zwierząt, w tym słynny pstrąg ochrydzki.

Ale oczwiście ludzie korzstają z jeziora na wiele sposobów. Część kąpie się przy jego brzegach, inni odpływają nieco dalej w łódkach napędzanych siłą własnych mięśni, natomiast bezpośrednio z miasta Ochryda można się wybrać w rejs po jeziorze, zaburzając w ten sposób spokój natywnych mieszkańców tego zbiornika.
KLASZTOR ŚW. NAUMA
Tuż przy granicy z Albanią i jednocześnie nad samym brzegiem Jeziora Ochrydzkiego znajdziemy klasztor św. Nauma. To piękny, historyczny kompeks, po którym spacerują pawie, który pozwala na spacer w okolicznościach przyrody pielęgnowanej każdego dnia, a dla pasjonatów historii również znajdzie się coś ciekawego.
Całość jest zbudowana stylu bizantyjskim. Ten miły oku kompleks składa się cel pielgrzymek turystów – czyli kościół pw. św. Archaniołów, a także znajdująa sie obok cerkiew św. Petki – źródło które się tam znajduje podobno ma cudowne właściwości, ale nei sprawdzałęm bo w cuda nie wierzę.
ZATOKA KOŚCI
Nieco bliżej Ochrydy, choć wciąż w pewnym oddaleniu znajdziemy niezwykle fotogeniczne miejsce, które znajdziemy na wszystkich widokówkach, zdjęciach czy magnesach z tego regionu – Zatokę Kości. Jest to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w kategorii odkryć archeologicznych na Bałkanach. Mamy tu bowiem do czynienia z rekonstrukcją prehistorycznej osady wzniesionej na palach wbitych w dno jeziora Dziś to miejsce działa jako muzeum na wodzie, przyciągające turystów unikalnym wyglądem i klimatem. Szacuje się, że osada tętniła swoim codziennym, naturalnym życiem pomiędzy 1200 a 700 rokiem p.n.e.
W latach 2007–2008 rząd macedoński stworzył tutaj regularne muzeum. Dokonano rekonstrukcji części platformy oraz 24 chatek, korzystsając z metod budowlanych sprzed niemal 3000 lat. Ale Zatoka kości to nie tylko muzeum do zwiedzania. To również atrakcja dla nurków, którzy mogą zejść nawet 5 metrów pod wodę, aby móc zobaczyć zobaczyć autentyczne, nietknięte od lat ręką stanowisko archeologiczne.
OCHRYDA I JEJ ATRAKCJE
Miasto Ochryda to oczywiście niezwykle turystyczne miejsce w tej części Macedonii. Jednak nie dzieje się tak bez przyczyny, której głównym powodem jest oczywiście jezioro opisane powyżej. Ale nie tylko. Ochryda jest wpisana na Listę światowego dziedzictwa UNESCO podwójnie, zarówno jako miasto samo w sobie oraz oczywiście jako unikalny w swej wyjątkowości ekosystem jeziora.
Jak w wielu podobnych miejscach z historycznym rodowoem, również w Ochrydzie, najbardziej atrakcyjne wydaje się stare miasto, piętrzące się na wzgórzu nad tą częścią miasta, które zostało dobudowane później. To właśnie tam zmierzają turyści, aby zobaczyć główne atrakcje.
Do głównej części starego miasta prowadzi kręta droga w górę, na końcu której znajdziemy szlaban i oczywiście płatne parkingi. Jednak da się znaleźc miejsca nie obarczone opłatą. Aby na nie trafić, najlepiej przyjechać wystarczająco wcześnie. Po wejściu do starego miasta należy kierować się znakami, by dotrzeć do wybranych atrakcji.
Na przykład do antycznego teatru, który jest jedynym tego typu greckim teatrem w Macedonii Północnej. Został zbudowany około 200 lat przed naszą erą. Jego ruiny odkryto przypadkiem pod koniec XX wieku podczas zwyczajnych prac budowlanych. Współcześnie antyczny teatr nadal spełnia swoją rolę – jest bowiem sceną koncertów, odbywają się tu spektakle i inne publiczne imprezy.

Forteca cara Samuela to kolejne z atrakcji starego miasta w Ochrydzie, Otoczona jest ogromnymi murami i znajdująca się na najwyzszym szczycie w mieście. Dotarcie do niej wymaga uporu i samozaparcia a po dotarciu na miejsce okazuje się, że wejście jest płatne i koszstuje trochę ponad 3 euro. Jednak dla osób, które szczególnie mocno interesuje historia krajów, które odwiedzają twierdza Samuela będzie nie lada gratką. W strukturze murów zostały umieszczone greckie inskrypcje, a widok na Jezioro Ochrydzkie z twierdzy o zachodzie słońca jest długo pozostającym w pamięci doznaniem.

Mówi się, że w Ochrydzie jest około 365 cerkwii. Po jednej na każdy dzień roku. Czy miasto aż tyle ich potrzebuje? Nie sądzę, ale tak mówi legenda. Na pewno część z nich pozostała do obecnych czasów i bez wątpienia należą do cennych zabytków architektury na Bałkanach. Które z cerkwii warto odwiedzieć?
Na pewno Cerkiew Mądrości Bożej (zwaną równiez cerkwią św. Zofii). Została zbudowana po misji Cyryla i Metodego. Główna jej część pochodzi z XI wieku. Jej wnętrze skrywa dobrze zachowane freski oraz wizerunki sześciu rzymskich papieży. Macedońscy archeologowie dołożyli wszelkich starań, żeby ten zabytek przerwał w stosunkowo dobrym stanie do dzisiaj.
Cerkiew św. Jana Teologa w Kaneo to z kolei miejsce, które jest prawdopodobnie najczęściej forografowanym miejscem w Ochrydzie – znajdziecie ją na wielu widokówkach, magnesach i innych pamiątach z tego regionu. Ta cerkiew znajduje się na skalistym wzgórzu, tuż nad plażą Kaneo i oferuje idealny widok na Jezioro Ochrydzkie w tle. Mimo, że dotarcie tutaj wymaga czasu oraz determinacji, to widoki i satysfakcja obecności tutaj są warte każdego kroku.

Jest także cerkiew św. Bogurodzicy Perivlepta, która cieszyła się dużą popularnością w XV wieku. Sama nazwa Perivlepta oznacza „wszechwidzącą” lub „tę, która spogląda ze wszystkich stron” – odnosi się do szczególnie silnego w tym miejscu kultu Matki Bożej. Wnętrze świątyni zdobią freski autorstwa wybitnych malarzy bizantyjskich, Michała i Eutychiosa, wykonane pod koniec XIII wieku.
Spacerując pomiędzy tymi budynkami sakralnymi, miejscami nasyconymi historią, trafimy oczywiście na stoiska z pamiątkami w tym jedno szczególnie ciekawe i zabawne, na którym szyld informuje, ze tutaj kupimy rzeczy „taniej niż w Biedronce i Lidlu”. Widać zatem, że polski turysta przybywa do Ochrydy często i w dużej ilości.

Ta część miasta, która mieści sie znacznie niżej, bezpośrednio przy brzegu Jeziora Ochrydzkiego również ma do zaoferowania dużo ciekawostek. Usiana jest oczywiście głównie kawiarniami, restauracjami oraz każdego rodzaju sklepikami. Jest to typowo turystyczne miejscem w którym raczej ciężko będzie znaleźć autentyczność i obcować z naturą. Ale pośród wielu uliczek znaleźć można pracownię, w której za darmo pracująca tam osoba opowie Wam, jak w dawnych czasach tworzyło się papier i jaką drogę przeszła sztuka produkcji papieru od jego wynalezienia do dnia dzisiejszego.
Nie wolno zapomnieć o perłach z Jeziora Ochrydzkiego, których technika do dzisiaj jest pilnie strzeżoną tajemnicą. Wytwarzają je wyłącznie dwie rodziny w Ochrydze. Tajemnica przekazywa jej przez pokolenia. Perły te są jednym z symboli miasta i mimo, że na pierwszy rzut oka wyglądają jak typowe perły, nie powstają one wewnątrz ostryg, czy małż, ale są wytwarzane ręcznie. Dzieje się to przy użyciu emulsji z łusek ryby Plaszicy, która żyje wyłącznie w Jeziorze Ochrydzkim. Dlatego ten konkretny rodzaj pereł stał się tak wyjątkowy i bez wątpliwości jest znakomitym prezentem z tego regionu i pamiątką z historycznym kontekstem.







